25 wniosków na 25. urodziny

Wiek, który zaczyna brzmieć poważnie, czego tak bardzo wszyscy chcieliśmy, a gdy już go osiągamy, zaczynamy tęsknić za piaskownicą, truskawkami ze śmietaną i kieszonkowym od rodziców, otrzymywanym tylko dlatego, że jesteśmy ich dziećmi. W dorosłości nikt nie daje nam niczego tak po prostu, chyba że są to lekcje pokory, które wykrakała już dawno moja mama, a ja dopiero teraz zaczynam rozumieć, czym są naprawdę. Oprócz miliona wad w postaci kredytów, pracy, która niejednokrotnie daje nam popalić, pojawiających się problemów zdrowotnych, których nie załatwi herbata z malinami i zatroskany wzrok rodzica, dorosłość ma jednak swoją niekwestionowaną zaletę. Dzięki niej jakoś przymykam oko na wszystko to, co zdecydowanie uwiera.

Co to za zaleta? Mądrość. I nie chodzi tu o tytuły, stanowiska, nagrody. O mądrość życiową, na którą składa się suma naszych wszystkich dotychczasowych doświadczeń.

A tych w tym moim 25-letnim życiu było sporo. Jest z czego wyciągać wnioski!

No to jedziemy:

  1. Praca to tylko praca. Nie warto poświęcać na nią całego dnia, tygodnia, życia. Jeśli sama nie wytyczę jej ram, granic, to nawet order pracownika miesiąca nie poprawi mi humoru, gdy będę patrzeć rano w lustro wzrokiem zombiaka, po kolejnej zarwanej nocy.
  2. Wszyscy popełniamy błędy, a życie to nie talent show – nawet jak coś położymy, to generalnie i tak przejdziemy do kolejnego etapu. A że z ciut cieńszym portfelem, to już druga strona medalu :D.
  3. Każda kolejna praca, którą zaczynałam, miała być lepsza od poprzedniej. Niezależnie od tego, czy chodziło o stanowisko kelnerki, barmanki, managerki czy specjalistki od reklamy. Co tu dużo mówić, zdarzało mi się wpaść z deszczu pod rynnę, choć miało być tak sielsko-anielsko. Nauczyło mnie to jednak, że odkrywanie tego, czego zdecydowanie robić nie chcę, ma ogromną wartość. Żodyn mnie już nie zmusi do pisania tekstów o śrubkach, wkrętkach itd. ŻODYN.
  4. Muszę i chcę robić w życiu coś, w co wierzę. A wierzę w ludzi, relacje, moc wspomnień, dobro.
  5. Praca dla siebie to coś, do czego jestem stworzona. Wkręcę się w temat i piszę tekst do 3 nad ranem, a potem śpię do 11.00? Super, to tylko mój wybór i świadoma decyzja, a nie presja dedlajnu. Podobnie sprawa ma się z klientami. Współpracuję z tymi, z którymi chcę, a oni chcą ze mną. Nadawanie na tych samych falach to podstawa.
  6. Żadna kasa nie jest warta mojego zdrowia – fizycznego i psychicznego.
  7. Dom na wsi, z którego niecałe 6 lat temu pakowałam walizki, by wydostać się z tej dziury i ruszyć do wielkiego świata, wydaje mi się być teraz spełnieniem marzeń. Niewiele czasu musiało minąć bym doceniła luksus, jakim jest czyste powietrze i własne podwórko. Jak dobrze, że teraz chociaż mieszkam nieopodal lasu. Raj.
  8. Urlop to nie tylko podróże do wielkich miast i stanie w kosmicznych kolejkach do atrakcji. Podziwiam ludzi, którzy podróżują po całym świecie, ale mnie to zwyczajnie męczy. Jeśli mam odpocząć, to z dala od ludzi, zgiełku. Baterię ładuję w lesie, w górach, nad jeziorem. I nie czuję już presji zwiedzenia globu tylko dlatego, że tak robi większość.
  9. Odpoczynek to coś więcej niż kanapa, ulubione lody i Netflix. To czas, który pozwala mi zmęczyć ciało, by odciążyć umysł. Oby kolejne 25 lat obfitowało w setki tysięcy spacerów, przejażdżek rowerowych i wypraw górskich.
  10. Tradycje, choćby te kulinarne, pozwalają nam podtrzymywać relacje, bo która babcia się nie rozklei, gdy dzwonisz do niej zapytać o najlepszy przepis na zupę ogórkową? Dlatego obiecuję sobie, że będę zadawać jak najwięcej pytań. Póki odpowiedzi mają szansę wybrzmieć.
  11. Człowiek, którego mam u swego boku, jest najlepszym, co mnie w życiu spotkało.
  12. Podobnie jak przyjaciele, dzięki że jesteście. Od dwóch dekad albo od kilku lat. To bez znaczenia. Cieszę się, że Was mam.
  13. Trzeba zawsze szukać nowych pasji, zajęć. Nawet jeśli 50 przetestowanych do tej pory zajęć okazało się być nie dla mnie. To nie słomiany zapał, to chęć przeżywania, czucia.
  14. Warto podejmować ryzyko, jeśli tak nam podpowiada intuicja. Zwłaszcza jeśli jesteśmy w niekomfortowym położeniu. Wtedy to już nie ma co się zastanawiać!
  15. Nawet te złe doświadczenia mogą nas zaprowadzić w dobre miejsce.
  16. Cierpliwość to klucz do wszystkiego. Wciąż się tego uczę. Może kiedyś opanuję tę umiejętność, to znacznie mi to ułatwi życie. W końcu nic nie dzieje się z dnia na dzień!
  17. Nie muszę zwojować świata przed trzydziestką, czterdziestką, a nawet siedemdziesiątką. W ogóle nie muszę. Wolę mieć spokój, żyć sobie spokojnie, robić zdjęcia, pisać, być i czuć, że żyję. Tak naprawdę.
  18. Plany to tylko plany. Mogą się zmienić. Rzeczywistość może je zmienić.
  19. Często tracimy młodość na przejmowanie się rzeczami, które w perspektywie lat niewiele znaczą. Która nigdy nie zrezygnowała z czegoś, bo była niezadowolona ze swojego wyglądu, niech pierwsza rzuci kamień 😀 Czasu nie cofnę, ale swoje nastawienie już tak. Życie jest po to, żeby je przeżywać – niezależnie od typu urody, rozmiaru, pryszczy na twarzy lub wady wymowy.
  20. Prawdziwe życie to święta z rodziną. Rozmowy przy kubku herbaty. Spotkania z przyjaciółmi. Nie fotki na Instagramie.
  21. Jeśli sama nie uwierzę w siebie i po prostu nie zacznę działać, to niczyje zapewnienia nic mi nie dadzą.
  22. Natura to najlepsze ukojenie dla skołatanych nerwów.
  23. Zawsze warto mieć w życiu coś poza pracą. Odskocznię. Wcześniej odskocznią była fotografia. Teraz tę samą rolę pełni zielarstwo, pisanie, prowadzenie bloga.
  24. Moje życie to moje wybory i nikt nie powinien ich podważać…
  25. …ale też nie zawsze muszę mieć rację (Łukasz, wiem, że to czytasz, ten punkt nie dotyczy związku :D).

A jeśli chodzi o życzenia, to nim spłyną do mnie te wszystkie telefony i wiadomości od bliskich, to sama chciałabym sobie życzyć, jak najwięcej luzu i spokoju. Obecna sytuacja wyczerpała już mój limit stresu na cały rok 🙂

JEŚLI JEST COŚ, CZEGO CHCIELIBYŚCIE MI ŻYCZYĆ, NIE KRĘPUJCIE SIĘ!

Do przeczytania niebawem,

Asia

Secured By miniOrange