Kojąca proza na trudne czasy

Jest autor, którego twórczość przeczy wszystkiemu, co współcześnie znamy. Powstaje powoli, bez pośpiechu. Zdanie po zdaniu. Wyważone myśli, które pod płaszczykiem codziennych sytuacji, obnażają nam prawdę o świecie. Tę uniwersalną, pełną uczuć, emocji, dylematów, problemów. Panie i Panowie, zapraszam do świata prozy Wiesława Myśliwskiego.

Że szczęścia należy szukać w sobie a nie naokoło. Że nikt go człowiekowi nie da, jak sam sobie go nie da. Że szczęście jest nieraz bliziutko, może w tej ubogiej izbie, gdzie się całe życie żyje, a ludzie Bóg wie gdzie go szukają.

 

Wiesław Myśliwski, Kamień na kamieniu

 

To prawda, że całe życie musimy udawać, aby żyć. Nie ma chwili, żebyśmy nie udawali. I nawet sami przed sobą udajemy. W końcu jednak przychodzi taka chwila, że nie chce nam się dłużej udawać. Stajemy się sami sobą zmęczeni. Nie światem, nie ludźmi, sami sobą.

Wiesław Myśliwski, Traktat o łuskaniu fasoli

 

Z Myśliwskim jest trochę jak z lekturami szkolnymi, które w wieku nastoletnim powodowały wzmożoną senność już po kilku pierwszych stronach, a teraz rozkochują nas w sobie historiami bohaterów, których pogmatwane losy w końcu zaczynamy rozumieć. I choć w książkach autora, o którym chcę Wam dzisiaj opowiedzieć nie znajdziecie skomplikowanych wątków, akcji wartkiej jak górski potok ani współczesnych realiów, to dla mnie są absolutnym mistrzostwem i pięknem w samym sobie. To książki, które się kontempluje, przeżywa. Co w nich takiego wyjątkowego?

Tylko, widzi pan, gdy czasem próbuję ogarnąć swoje życie, a któż tego nie próbuje…? Ma się rozumieć, nie całe, ot, to, tamto czy owo, nikt przecież nie jest w stanie ogarnąć w całości swojego życia, choćby najmarniejszego. Nie mówiąc, że nasuwa się wątpliwość, czy jakiekolwiek życie jest całością. Każde jest mniej czy więcej potrzaskane, często i rozrzucone. A takiego życia nie da się już pozbierać, a gdyby nawet, to w jaką całość złożyć?

 

Wiesław Myśliwski, Traktat o łuskaniu fasoli

Język

Nie znam pisarza, który by piękniej posługiwał się językiem polskim. Czytając jego powieści mam wrażenie, jakbym znowu siadała z babcią przy kuchennym stole, a treści wydobywałyby się nie z książek, lecz z jej ust. Książki Myśliwskiego to gawędy. Język mówiony przełożony na pisany. Opowieści o życiu, jakie snuli nasi dziadkowie, pradziadkowie. Słowa ubrane w dziesiątki lat doświadczeń i wiedzę niedostępną dla kogoś, kto jest na początku życiowej drogi. Wszystko, o czym pisze Myśliwski ma jakiś cel, skłania do refleksji, prowadzi do kolejnego wątku. W jego prozie nie ma miejsca na lanie wody, pisanie o niczym. To misterne, pisane latami opowieści.

W jednym zdaniu może się dużo zmieścić. Może się wszystko zmieścić. Może się całe życie zmieścić.

 

Wiesław Myśliwski, Traktat o łuskaniu fasoli

 

Ogarnąć życie. Znów nachodzą mnie wątpliwości, czy to w ogóle możliwe, czy ten zbiór przypadków, w który mało co ma z sobą związek (…) jest skłonny poddać się naszej woli. Mimo to próbuję, ponieważ jednego jestem pewny, że to za mało tylko żyć.

Wiesław Myśliwski, Ostatnie rozdanie

Obraz wsi

Mówi się, że to ostatni autor, którego twórczość wywodzi się z nurtu powieści chłopskiej. Szkoda. Może jednak dzięki temu jego książki w perspektywie lat jeszcze bardziej zyskają na wartości, jako te, które obrazowały życie mieszkańców powojennych wsi. Ich kulturę, zwyczaje, potrzeby, stosunek do świata – sił natury i jej cykliczności, innych ludzi, zwierząt. Chłop w jego prozie to ktoś bardzo mądry, choć niewykształcony. Żyjący prosto, ale nie jak prostak. Ktoś szczery, autentyczny, postępujący w zgodzie ze swoimi przekonaniami. I ktoś, kto bardzo mocno wierzy w to, że jeszcze nadejdą lepsze czasy.

Mówią rzeki, zboża. Cały świat jest jedną mową. Gdybyś tak się w ten świat dobrze wsłuchał, mógłbyś nawet usłyszeć, co sto lat temu mówili, a może tysiące. Bo słowa śmierci nie znają.

 

Wiesław Myśliwski, Kamień na kamieniu

 

…obiad może poczekać, a ból nie. Bo kiedy człowieka coś boli, to jakby ziemia mu się spod nóg usuwała. A z głodu najwyżej w żołądku ssie

Wiesław Myśliwski, Widnokrąg

 

Czasem w chorobie więcej się czuje niż przy zdrowiu. Zdrowie zamula, a przy chorobie może taka jasność przyjść, że widzisz, czego w zdrowiu nigdy nie zobaczysz.

Wiesław Myśliwski, Widnokrąg

 

(…) bo najciężej jest ruszyć. Nie dojść, ale ruszyć. Dać ten pierwszy krok. Bo ten pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca. To serce najpierw rusza, a dopiero nogi za nim zaczynają iść. A na to nie tylko trzeba siły, ale i przeznaczenia, żeby przemóc serce i powiedzieć, to ruszam.

Wiesław Myśliwski, Widnokrąg

Aktualność

Myśliwski pisze o tym, co dotyczy ludzi. Tych na długo przed nim i na długo po nim. Opowiada o życiu, o śmierci, o ich wszystkich odcieniach i etapach. Znajdziemy u niego opowieści o narodzinach, dzieciństwie, dojrzewaniu, dorosłości aż w końcu starości. O relacjach rodzinnych. Bohaterach tak namacalnych i prawdziwych, jakby byli naszymi sąsiadami, tyle że z innej epoki. O trudach i znojach, codziennych troskach i marzeniach. O tym, nad czym wciąż się od wieków zastanawiamy, a wciąż nam brak odpowiedzi.

Kocha się tak samo przez wady i nieszczęścia i może nawet głębiej, a najgłębiej kocha się przez ból. Może być ktoś wysoki, zadbany, wymyty, pachnący, a nie ma go za co kochać.

Wiesław Myśliwski, Widnokrąg

 

Człowiek wmówił sobie, że ma za krótkie życie, w związku z czym zwykł się tłumaczyć ustawicznym brakiem czasu. Tylko, powiedzmy, gdyby żył dwa razy dłużej, miałby go więcej? Wątpię. Jeśliby komuś udało się skonstruować zegar, który odmierzałby człowiekowi czas zmarnowany, pusty, i czas pełny, poświęcony jakiemuś pożytkowi, choćby własnemu, okazałoby się, że większość życia zmarnował. Więc może i tak życie dane jest nam w nadmiarze.

Wiesław Myśliwski, Ostatnie rozdanie

 

Uśmiecha się pan? Rozumiem. Niedzisiejsze mam wyobrażenia, tak? Ale wtedy tak myślałem. Jakkolwiek gdy się tak zastanowić, to czy nie sądzi pan, że nosimy w sobie niezmiennie te same wyobrażenia, jakie ludzie od zawsze w sobie nosili? Mimo że świat się zmienia. Mimo że my jesteśmy wciąż inni. Czy może tylko udajemy innych, żeby sprostać światu. Ale w naszych najskrytszych tęsknotach wszyscy jesteśmy wciąż tacy sami, a tylko ukrywamy to przed sobą, przed światem.

Wiesław Myśliwski, Traktat o łuskaniu fasoli

 

Zastanawiałem się tylko, co to za życie, które trzeba nieustannie czymś zapełniać. Zapełniać można czas, który wyznaczony w niewiadomych nam latach, określa nasze granice. Czas nie jest jednak miarą życia.

Wiesław Myśliwski, Ostatnie rozdanie

 

Młodym zawsze się wydaje, że zbudują nowy lepszy świat. Wszystkim młodym. Nowym młodym, starym młodym. A i tak wszyscy zostawiają po sobie taki świat, że nie chce się na nim żyć.

Wiesław Myśliwski, Traktat o łuskaniu fasoli

Przeżywanie

A dokładniej – przeżywanie życia. W żadnej z jego książek nie ma pędu, pośpiechu, nikt za niczym obsesyjnie nie goni. Jest za to dużo zachwytów – przyrodą, smakami, wspomnieniami, chwilami spędzanymi razem czy przedwojennymi tangami.

Stań tu. Zrobimy sobie zdjęcie. Uśmiechnijmy się. To będzie nasze ślubne zdjęcie. Bliżej, nie bój się. No, i widzisz, jakie piękne zdjęcie. Po latach będziemy się nim wzruszać. Pozostanie nam po nas przynajmniej wzruszenie.

 

Wiesław Myśliwski, Ucho Igielne

 

Prawdziwa miłość jeśli już kogoś wybiera, to po kres, na całe życie, i nie opuszcza go, jeśli nawet przekroczy tę granicę.

Wiesław Myśliwski, Ostatnie rozdanie

 

Zdarzają się przecież ludzie podobni do siebie i czasem można wziąć kogoś za kogo innego. Zwłaszcza jeśli się z kimś było blisko, a już nigdy się go potem nie widziało, to chciałoby się go odnaleźć nawet w kimś obcym.

 

Wiesław Myśliwski, Traktat o łuskaniu fasoli

Jeśli potrzebujecie trochę zwolnić, wyciszyć się, nie kupujcie kolejnego poradnika z modnym ostatnio słowem slow w tytule. Idźcie do biblioteki i wypożyczcie Widnokrąg, Traktat o łuskaniu fasoli czy Kamień na kamieniu. Dzięki tym książkom dowiecie się o życiu znacznie więcej znacznie więcej. Zaręczam.

 

 

Secured By miniOrange